Poniedziałek
Dzisiaj wstałam o 5-tej rano i ugotowałam dwie zupy: jarzynową i szczawiową :-)
- śniadanie I: Zaserwowałam sobie kubek gorącej owsianki, talerz grochówki (z poprzedniego dnia) z kalarepką i kluseczkami żytnio-razowymi oraz parę listków sałaty z olejem lnianym. Trochę to dziwne jeść jakby obiad na śniadanie, ale własnie ja tak czasami robię :-) Ma być sycąco.