U mnie to było tak, że
mój stan z roku na rok sie pogarszał. Teraz mam 35 lat. Mając ok 25 lat
miewałam dwa, trzy razy w roku wysypkę- pokrzywkę na całym ciele, twarz miałam
spuchniętą tak, że prawie nie widziałam na oczy, a wargi były tak nabrzmiałe,
że dotykały nosa (a usta mam wąskie). Ręce były popękane do krwi, spuchnięte, całe ciało mnie strasznie swędziało no i do tego ból
brzucha i wysoka temperatura. Lekarze wmawiali mi, że to z pewnoscią uczulenie, a ból brzucha to inna sprawa. Nikt nie podejrzewał pasożytów.
Idź przez życie z dzielną minką, bądź jak zawsze zuch dziewczynką!
wtorek, 30 września 2014
piątek, 26 września 2014
Hit nr 1- owsianka wg 5-ciu przemian- od niemowlaka po rodziców i dziadków
Przedstawiam oryginalny przepis na owsiankę wg 5-ciu przemian. Jest ona dla
wszystkich! :-) Przepis pochodzi z książki " Kuchnia Pięciu Przemian dla dzieci zdrowych i alergicznych" Miniki Biblis i Magdaleny Dudek. Gdy moja córeczka skończyła 8 miesięcy jako pierwszy posiłek na
śniadanie podałam jej właśnie tę owsiankę (dotychczas piła tylko moja pierś).
Nie mogła pić mleka w proszku, zresztą nic sproszkowanego (kaszki,
kleików...itd) ze względu na rozwijajace sie AZS (Atopowe Zapalenia Skóry). Zaczęłam od tej owsianki. Nie było żadnego uczulenia. Podawałam
jej tę owsiankę rano i wieczorem.
poniedziałek, 15 września 2014
Spotkanie z Łukaszem Jakóbiakiem
Udało się, spotkałam się z Łukaszem Jakóbiakiem. Na dowód tego wkleiłam zdjęcie. Niestety jest bardzo zamazane, bo nie wzięłam swojego aparatu. Zdjęcie pstryknął mi jeden z uczestników wykładu, no i wyszło jak z za zasłony dymnej. Ale co tam, ważne, że jest! :-) Lepsze takie niż żadne :-).
Łukasz Jakóbiak jest twórcą i prowadzącym internetowy talk-show 20 m2. Rok temu dostał nominację do Wiktora, jako odkrycie telewizyjne. Zauroczył mnie swoją prostotą, normalnością i taką życzliwością.
W wykładach nie uczestniczyłam, bo szkoda mi było pieniędzy, za to spotkałam sie z nim po wykładach. Powiedziałam mu" Łukasz muszę zobaczyć Twoje oczy, bo w ostatnim wywiadzie Edyta Górniak powiedziała, że są piękne " I faktycznie ma ładne oczka z długimi podwiniętymi rzęsami. Powiedział, że ma przekrwione ze zmęczenia. Ze zmęczenia ?? :-):-)
Łukasz Jakóbiak jest twórcą i prowadzącym internetowy talk-show 20 m2. Rok temu dostał nominację do Wiktora, jako odkrycie telewizyjne. Zauroczył mnie swoją prostotą, normalnością i taką życzliwością.
W wykładach nie uczestniczyłam, bo szkoda mi było pieniędzy, za to spotkałam sie z nim po wykładach. Powiedziałam mu" Łukasz muszę zobaczyć Twoje oczy, bo w ostatnim wywiadzie Edyta Górniak powiedziała, że są piękne " I faktycznie ma ładne oczka z długimi podwiniętymi rzęsami. Powiedział, że ma przekrwione ze zmęczenia. Ze zmęczenia ?? :-):-)
Naszła mnie refleksja. Nie trzeba być niewiadomo jakim, aby odnieść sukces. Wygladł całkiem zwyczajnie i zachowywał się normalnie. Normalny, zwyczajny człowiek.
To było ciekawe doswiadzcenie, dobrze, że go zobaczyłam :-)
poniedziałek, 8 września 2014
Cel ustrzelony
Uczestniczyłam w Biegu Solidarności o dystansie 5 km i 200 m. Udało się! Dobiegłam! Ba! Nawet nie byłam ostatnia! :-) Przekraczam metę, zatrzymuję się, pochylam się na dół, aby złapać oddech, unoszę głowę, a tu uśmiechnięta dwukrotna mistrzyni olimpijska Renata Mauer wiesza mi medal! Łał! Udało się! Wcale mi nie chodziło o pobijanie jakiegoś swojego rekordu (mój czas przebiegnięcia trasy był 30 min i 15 sekund), tylko o zrealizowanie postanowienia. Chciałam i pobiegłam. Pierwszy raz w życiu uczestniczyłam w takim biegu :-) Jestem z siebie dumna, bo po starcie wszyscy po kolei mnie wyprzedzali, a jednak nie zniechęciło mnie to. Wygrał jakiś Ukrainiec z czasem prawdopodobnie 16 min.
Menu wrzesień
Poniedziałek
piątek, 22 sierpnia 2014
Moje bieganie
Ano biegam sobie troszeczkę, tak dla dobrego
samopoczucia. Czasami przebiegnę 5 km, a czasami 1 km, a jeszcze czasami 500 m. To zależy jak mi się
chce. Nie mam jakiegoś wypasionego stroju do biegania.
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
Menu sierpień
Poniedziałek
Dzisiaj wstałam o 5-tej rano i ugotowałam dwie zupy: jarzynową i szczawiową :-)
- śniadanie I: Zaserwowałam sobie kubek gorącej owsianki, talerz grochówki (z poprzedniego dnia) z kalarepką i kluseczkami żytnio-razowymi oraz parę listków sałaty z olejem lnianym. Trochę to dziwne jeść jakby obiad na śniadanie, ale własnie ja tak czasami robię :-) Ma być sycąco.
czwartek, 7 sierpnia 2014
Jak wyglądało moje zdrowienie
Niestety niechcący tekst mi się wykasował. Muszę napisać jeszcze raz. Br.....Tak więc proszę o chwilę cierpliwości. W razie czego zapraszam do kontaktu wytrwalablog@yahoo.fr
niedziela, 3 sierpnia 2014
Od czego zaczęłam w moim nowym zdrowym gotowaniu
Od czego zaczęłam w moim nowym zdrowym gotowaniu
Po kolei. Wszystko zaczęło się w kwietniu 20143 r.- kiedy całą rodzina trafiliśmy do lekarza ( szczegóły Moja historia choroby, Historia mojego synka, Historia mojej córeczki ). W ramach leczenia, musieliśmy przejść na nowe zdrowe odżywianie.
Na początku zaczęłam od owsianki wg 5-ciu przemian (przepis tutaj Hit nr 1 owsianka wg 5-ciu przemian ). Było to dla mnie nie lada wyzwanie, bo gotuje się ją ok 40 min plus czas na miksowanie, zagotowanie wody, rozlanie do słoików - no to zajmuje jakieś 60 min.
Na początku nie umiałam sobie tego rozplanować.
Na początku nie umiałam sobie tego rozplanować.
sobota, 2 sierpnia 2014
Od marzenia, po cel i realizację
Często jest tak, ze
rodzi mi się w głowie jakiś pomysł, odkładam go na później z racji innych
obowiązków, a potem całkiem o nim zapominam. I tak oto tym sposobem stoję w
miejscu i nic ciekawego, szalonego się nie dzieje-z mojej winy "Jak sobie
pościelisz, tak się wyśpisz". Wzięłam się w końcu na sposób
piątek, 1 sierpnia 2014
Chleb żytnio-razowy na naturalnym zakwasie żytnio razowym
Zakwas żytnio-razowy:
1 dzień 8:00: mieszam 1 szklankę letniej przegotowanej wody z 7 kopiastymi łyżkami maki zytnio razowej (ciemnej),aż powstanie taka jakby pasta, przekładam do glinianego naczynia i przykrywam ściereczką (ja przykrywam pieluszką tetrową albo gaza kupiona w aptece).
Naczynie najpierw wyparzam i wycieram ściereczką wczesniej wyparzoną i wyprasowaną, a pieluszkę, którą przykrywam naczynie gliniane też najpierw piorę w 95 stopniach i potem prasuję. Chodzi mi o to, aby wszystko było idealne czyste, aby nie wdarły się niechciane bakterie. Moje naczynie gliniane ustawiam niedaleko kuchenki gazowej, aby miał cieplutko
2 dzień 8:00: mieszam 1 szklankę letniej przegotowanej wody z 7 kopiastymi łyżkami maki zytnio razowej i dolewam do wcześniejszego zakwasu (dokarmiam),mieszam i znowu przykrywam ściereczką
3 dzień 8:00: mieszam 3/4 szklanki letniej wody 7 kopiastymi łyżkami maki zytnio razowej i dolewam do wczesniejszego zakwasu i mieszam i znowu przykrywam ściereczką
20:00: mieszam zakwas
Na tym etapie zakwas juz może podwoić swoją wielkość, silnie bąbelkuje zatem wybieramy jak najwieksze naczynie do robienia zakwasu
4 dzień 8:00: mieszam 3/4 szklanki letniej wody 7 kopiastymi łyżkami maki zytnio razowej i dolewam do wczesniejszego zakwasu i mieszam i znowu przykrywam ściereczką
20:00: mieszam zakwas
5 dzień 8:00: mieszam 3/4 szklanki letniej wody 7 kopiastymi łyżkami maki zytnio razowej i dolewam do wczesniejszego zakwasu i mieszam i znowu przykrywam ściereczką
20:00: mieszam zakwas
I tak czynność powtarzamy aż do 7- mego dnia i 8-smego już mozemy robić chlebek przy czym 8-dnia juz nie dokarmiamy zakwasu. Ja juz piekę chlebek na 6-sty dzień, bo wydawało mi się, że później mi sie zakwas jakby psuł, aczkolwiek nie wiem czy to było popsusie czy on tak miał w rzeczywistosi wygladać.
Ważne: nie można pominąć zamieszania zakwasu. Kiedys kilka razy zapomniałam zamieszać wieczorem ( z wyjatkiem dwóch pierwszych dni) i zakwas chyba mi się popsuł. Wolałam wylac i zrobic nowy. Zresztą ja za każdym razem hoduję nowy zakwas, nie zostawiam starego. Mozna sobie nastawic budzik czy przypominacz w komórce.
A teraz chlebek żytnio-razowy
Do wielkiego naczynia (ja uzywam duzego garnka, bo nic innego nie mam) wlewam 1,5 szklanki naszego zakwasu, 4 szklanki mąki zytnio-razowej ciemnej, 2 szklanki letniej wody i 3/4 łyżki soli. Wyrabiam wszystko ręką aż do uzyskania pasty. Mi to zajmuje ok 10 min. Potem ciasto przykrywam sciereczką w ciepłym miejscu na ok 20 min. Potem znowu ciasto wyrabiam ale juz króciutko ok 20 sekund. Nastepnie przekładam ciasto do foremki wyłożonej pergaminem do pieczenia i przykrywam sciereczka i odstawiam w ciepłe miejsce na 4 godziny-powinien bardzo ładnie urosnąć. Ja mam specjalne foremki do pieczenia chleba. Są fantastyczne, ciasto nie przywiera i co najważniejsze nie przechodzi blachą. Foremki może nie są tanie (ok 40, 00 zł), ale cena już dawno mi się zwróciła, bo za taką cenę (wychodzi ok 3,00 zł za bochen) takiego fantastycznego chleba nigdzie się nie kupi. Dla mnie osobiście jest to najlepszy chleb na świecie.
Po tym czasie nagrzewam piekarnik do temp. 230 stopni. Niech sie trochę w tej temperaturze piekarnik nagrzeje zanim włożymy chlebek, aby było jak w piecu. Mój chlebek tuż przed włożeniem do piekarnika nakłówam widelcem, a jak chcemy mieć chrupiżcż skórkę to możemy go skropić wodą. I taki chlebek wkładamy do piekarnika nagrzanego do 230 stopni na 10 min, potem skrecam do 200 stopni i znowu piekę 10 min a potem do 180 stopni i piekę ok 60 min. Od razu wyciagam i obrywam delikatnie z papieru i kładę na kratce metalowej z piekarnika, aby stygł i oddychał od spodu. Na pewno nie zostawiać chleba w foremce, bo sie sparzy od spodu.
Może wydaje się to wszystko czasochłonne, ale w miare upływu czasu stanie się to bardzo szybkie. Ja na przykład podczas śniadania wyrabiam sobie pierwsze dwa chlebki (bo w piekarniku mieszczą się dwie foremki do chleba). Ok południa, gdy jem obiad chlebki wstawiam do piekarnika i się pieką. Podczas sprzatania po obiedzie wyrabiam sobie kolejne dwa chlebki i podczas podwieczorku wkladam je do piekarnika i wyrabiam kolejne dwa i podczas przygotowywania łóżka do spania, pieką sie już znowu kolejne dwa. Przez cały dzień dom jest przepełniony przepysznym zapachem chleba.
Ten chleb jest bez konserwantów, cukru, drożdży. Mąkę kupuję prosto z młyna. Kosztuje ok 22 zł za 5 kg. Z takiej ilości wychodzi ok 5 bochenków-czyli ok 4 zł za bochenek. Za taką cenę nigdzie nie kupi sie takiego chleba. Wogóle nie ważne jaką cenę bym nie zapłaciła, to żaden chleb jakością, smakiem, nie równa sie z tym domowym. Może zwariowałam, ale ja jestem nim zachwycona. Innego juz nie jem :-)
Chlebem nie objadamy się. Dwie kromki dziennie w zupełności wystarczą. Gryziemy powoli. Ma byc jedzony czerstwy! Najlepszy na 4-ty dzień. Ja sobie go dodatkowo pdsuszam w piekarniku. Najierw kroje na małe kwadraciki, suszę tak, że az nie mozna pogryżć. Ssę w buzi jak cukierek. Wtedy je sie go bardzo długo i o to chodzi, bo mieszamy ze śliną, miętoszony dobrze sie trawi. Zobaczysz jak mała kromeczka takiego chleba czerstwego mozna sie najeść. Na śniadania oprócz niego można zrobić sobie owsiankę, ugotować kaszę jaglaną do tego jajko na miękko, dodać duszone warzywa i już, a jak się zje jeszcze gorącą zupę jarzynową to już wogóle będzie hit (szczególnie zimą :-))!
Aha! chlebek zytnio-razowy jest dosyc ciężkostrawny, dlatego możesz sobie zrobić chlebek z maki zytniej i zytnio-razowej lub z samej mąki żytniej.
Powodzenia!
💪💗Jeśli chciałabyś/chciałbyś nauczyć się robić inne wypieki-niekoneicznie tak skomlikowane-typu np. bułeczki w 20 min bez spulchniaczy, drożdży, czy nauczyć się robić np. chlebek z patelni i ogólenie mądrze gotować z dala od konserwantów i cukru, poznać na czym polega mądre gotowanie, poznać jego tajniki, kuchni która nie jest nowinką dietetyczną od roku, tylko swoimi tradycjami sięga nawet 5000 lat wstecz- kuchni, która przywraca radość, energię i zdrowie i jesteś gotowa/gotowy na porządną naukę, to zapisz się na kurs. Pomoge, nauczę, wytłumaczę :-) Oto link https://wytrwala.blogspot.com/2020/06/madre-gotowanie-w-8-tygodni-kurs-on-line.html
Jednocześnie zapraszam do mojego artykułu (kliknij na link) Historia mojej choroby
Udanego dnia!
Izabela Lisek
wtorek, 1 lipca 2014
Artykuł dr Ireny Wartłowskiej
Irena
Wartołowska - Metabolity pasożytów a astma
Irena Wartołowska Lekarz pediatra alergolog Miejsce pracy :
Poradnia Alergologiczna dla Dzieci Z.O.Z. W-wa Śródmieście
ul.Rutkowskiego 12
jako główny czynnik patogenny w powstawaniu astmy
Przed objęciem tej placówki pracowałam w Rabce - dzieci z woj.
warszawskiego uważano za najciężej chore z całej Polski. Przyjeżdżały w stanie
duszności, wyjeżdżały z niewielką lub zupełnie bez poprawy.
Po wprowadzeniu rutynowego odrobaczenia każdego dziecka chorego
na astmę, ustępowały objawy duszności niezależnie od tego, czy dziecko
chorowało od 2 czy od 10 lat. Astma ustępowała u dzieci, ich rodziców i
dziadków. Leczeniem obejmowałam całą rodzinę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

