Kwiecień plecień poprzeplata, trochę zimy trochę lata :-) I tak samo jest z jedzeniem-troszkę bardziej zimowych potraw, a troszkę czysto wiosennych :-) Wszystko zależy od pogody za oknem
Idź przez życie z dzielną minką, bądź jak zawsze zuch dziewczynką!
czwartek, 30 kwietnia 2015
piątek, 10 kwietnia 2015
Jeśli czegoś PRAGNIESZ, jeśli czegoś bardzo CHCESZ....
Jeśli czegoś bardzo PRAGNIESZ, jesli czegoś BARDZO CHCESZ, wtedy usiądź spokojnie. Weź kartkę papieru, zamknij oczy, skoncentruj się, wyobraź to sobie, potem otwórz oczy, wszystko sobie rozpisz, zrób plan działania, co po kolei, krok po kroku, zapisujac miesiące, dni, lata...itd
czwartek, 12 marca 2015
Menu marzec
- śniadanie I: jadłam co godzinke. Wstałam o 4:00, byłam przemeczona, niewyspana i zawsze w takich sytuacjach ratuje mnie wywarz ziarna żyta. Zatem po przebudzeniu wypiłam kubek wywaru z zyta (gotowany 4 godziny dzieńwcześniej), potem wywar z żyta podgrzwany 10 min z sezamem. Odcedziłam i sezam został na sitku. Po godzinie zmielołam obrane przez mnie orzechy laskowe, gotowałam w wodze 10 min, Przecedziłam i wypiłam sam wywar. Pycha! Po pół godzinie wypiłam gorące kakao bez mleka i cukru> Przepis pod tym linkiem. Z miazgi orzechowo-sezamowej zrobiłam ciasteczka dla dzieci. Ubiłam białka, dodałam miazgę, kilka daktyli i zapekłamw piekarniku.
poniedziałek, 9 marca 2015
Hit nr 10 - Krupnik z pęczakiem
Zupa dopiero nabiera swoich pozdrowotnych właściwosci, gdy jest odpowiednio skomponowana, z właściwym doborem ziół i przypraw.
Do 3 l wrzącej wody dodaj:
- szczyptę tymianku i kurkumy
- 1/2 łyżeczki kminku
- małe mięso indyka z kością (kawałek skrzydła, udka itp)
- kaszę pęczak 8 łyżek
- liść laurowy, 4 ziarna ziela angielskiego
- 1/2 łyzeczki imbiru
niedziela, 8 marca 2015
środa, 4 marca 2015
Zapraszam na fanepage na facebooku! :-)
Ja nie gadam tylko działam. Zapraszam na mój fanpage na facebooku, gdzie dzień po dniu pokazuję jak sobie organizuję gotowanie, jak żyję bez konserwantów i daję mnóstwo krótkich przydatnych, mądrych informacji. Każdy mówi: "Zacznij zdrowo jeść, żyć" No tak, ale właściwie jak gotować? Co jeść? Dlatego koniecznie zapraszam na mój fanepage, nie pożałujesz. Będę Twoim osobistym dziennym przewodnikiem po normalnym, mądrym odżywianiu się. Jestem pewna, że naśladując mnie odzyskasz energię i radość, podreperujesz swoje zdrowie, a przy okazji zgubisz kilka kilogrmów,
Oto link na moją stronę na Facebooku. Wejdź i kliknij "Polub to"
http://www.facebook.com/wytrwala
Bardzo się cieszę z tego przedsięwzięcia, bo to będzie taka moja pamiątka na to, jakiego miałam pozytywnego wkręta :-)! Grunt to być sobą :-)
Cmok!
Wytrwała :-)
poniedziałek, 2 marca 2015
Menu marzec
Wiosna w przyrodzie już jest! :-) Jedzonko teraz jest bardziej lekkie, już nie tak ciężkie jak zimą. Mniej mięsa, wiecej białej fasoli. Więcej przeczytasz w poście Co jemy wiosną? Jest 1 marca i zaczynam moje menu marcowe. Zobaczymy, na co mój organizm będzie miał ochotę :-)
Poniedziałek 2 marca
- śniadanie I: kartoflanka, kasza gryczana niepalona, pół jajka
- obiad: marchwianka i kasza gryczana niepalona
- podwieczorek: kubek zupy cebulowej zrobionej na 1 łyżeczce masła klarowanego, łyżeczka kaszy gryczanej niepalonej, 1/4 jajka
- kolacja: kartoflanka
sobota, 28 lutego 2015
Wariatkowy klip z moim udziałem :-)
Zapraszam do obejrzenia wariatkowego klipu z moim udziałem! :-)
Pokazuję w nim moją prawdziwą naturę. Wklejam filmik tutaj na blogu, aby pokazać, że ktoś kto ma 36 lat, dwójkę dzieciaczków i gotuje jak szalona, zajada się skórą, kośćmi...itd, nie nosi chusteczki na głowie jak stara baba, nie zachowuje sie jak "kobieta po przejściach". Jest za to lekka, radosna, spontaniczna i dziewczęca. Ja mam głowę 16-latki, hi, hi :-)
piątek, 27 lutego 2015
Menu luty
Poniedziałek
- śniadanie I: kartoflanka, kasza gryczana niepalona, jajko na miękko
- śniadanie II: marchwianka z owsianką
- obiad: bigos z domowej kiszonej kapusty i białej kapusty, naleśnik żytnio-razowy
- podwieczorek: marchwianka z owsianką
- kolacja: ziemniaki z duszoną cebulą, posypane czarnuszką
środa, 18 lutego 2015
HIT nr 8 Kartoflanka
Kartoflanka to zupa, którą po prostu musisz mieć. Ona jest takim MUST HAVE. To tak jak z ubraniem w szafie. Biała bluzka i mała czarna to rzeczy, które powinny znaleźć sie w Twojej garderobie bez względu na modę. Tak jest też właśnie z kartoflanką.
wtorek, 17 lutego 2015
Wycieczka do Poznania
W tę sobotę zrobiłam sobie wycieczkę do Pozniania. Co zebrałam z sobą? Walizeczkę :-) A co w niej? No jak to co? Własne termosy z jedzeniem! Na zewnatrz nie jem nic! :-) Posiłki tylko ciepłe :-)
poniedziałek, 16 lutego 2015
Energia i co się pod nią kryje?
W tę sobotę byłam w Poznaniu. Spotkałam sie moją Gwiazdką z Nieba. Mówię tu o mojej Pani doktor, która dwa lata temu zainspirowała mnie do zmiany sposobu odżywiania się i która uratowała moją rodzinę. To był bardzo pouczający wyjazd.
piątek, 13 lutego 2015
menu luty
Poniedziałek
- śniadanie I: odrobinę mięsa wołowego i chrząstki z kości porosołowych, 3 kluseczki żytnio-razowe i micha duszonej marchewki z porem w sosie z duszonego mięsa.
Sycące, rozgrzewające i energetyczne. Power na cały dzień :-). Zimą o to chodzi! - obiad: dwa talerze gęstej zupy jarzynowej z mięsem i kromka chleba żytnio-razowego na naturalnym zakwasie (własny wypiek) z masłem
- kolacja: ciepła sałatka z naszych polskich korzennych warzyw: ugotowana pietruszka, seler, jabłko, cebula, jajko, oliwa z oliwek (akurat nie miałam oleju rzepakowego), tymianek, kurkuma, pieprz, sól i do tego pół kromki chleba żytnio-razowego z masłem
Wtorek
Wtorek
- śniadanie I: miska gorącej owsianki, duszona marchewka i brukselka
- obiad: kapusta z grochem i 5 kluseczek żytnio-razowych
- podwieczorek: zupa jarzynowa i 2 kluseczki żytnio-razowe
- kolacja: duszona marchewka z brukselką, 2 kluseczki żytnio-razowe i odrobinka mięsa wołowego
poniedziałek, 9 lutego 2015
Mój wywiad dla portalu Smaki z Polski :-)
Jakiś czas temu dostałam zaproszenie od Karoliny Kowalskiej do udzielenia wywiadu dla portalu http://www.smakizpolski.com.pl/. Strasznie się ucieszyłam i do sesji zdjęciowej założyłam moją najlepszą sukienkę z racji ogromnego szacunku, jakim darzę nasze polskie warzywa i owoce. To jest mój pierwszy w życiu wywiad! Łał!
Oto jak zapowiada się wywiad:
"Izabela Lisek prowadzi blog, na którym opisuje swój zdrowy tryb życia. Na blogu można znaleźć wiele rewelacyjnych przepisów, praktycznych rad, oraz kilka złotych myśli. Iza jest bardzo pozytywną osobą i dzieli się optymizmem ze swoimi czytelnikami."
Więcej przeczytacie pod poniższym linkiem. Zapraszam do lektury!
piątek, 30 stycznia 2015
Bo człowiek rodzi się DOBRY- o tym jak grzyby, pleśnie i pasożyty niszczą nam mózgi
Zacznę od mojego krótkiego zdania:
"Żyjemy w czasach, w których bezinteresowna pomoc wydaje się czymś niecodziennym i wyjątkowym, a to precież NATURALNY odruch ludzki"
Wytrwała
Mario pytałaś, dlaczego to wszsytko robię, dlaczego dzielę się moją historią choroby. Odpowiadam: "Aby pomóc" A dlaczego pomóc? Oto moja odpowiedź w postaci tego artykułu.
niedziela, 18 stycznia 2015
piątek, 16 stycznia 2015
Jak poświęcić czas, aby później na CZASIE ZYSKAĆ? Praktyczny przykład organizacji i planowania.
No właśnie. Jesteśmy zabiegani, mówimy, że nie mamy czasu gotować...itd. Moim zdaniem istotnym, jak nie najważniejszym elementem jest odpowiednie planowanie, własciwe rozegranie całego zadania, które chcielibyśmy zrealizować. Nie będę "owijać w bawełnę" i wygłaszać jakiś utartych sloganów. Po prostu posłużę się konkretnym przykładem.
niedziela, 11 stycznia 2015
AKCJA TERMOS! Przyłącz się, będzie fajnie!
Słuchajcie! Nie ma co! Organizujemy się w porządny termos Robimy AKCJĘ TERMOS. Jest zimno, potrzeba nam energetycznego kopa! Jemy tylko ciepłe posiłki, żadnych tam zimnych jogurcików.
poniedziałek, 5 stycznia 2015
Menu styczeń
Aż zacieram ręce i czekam z niecierpliwością na to, co mój organizm będzie ode mnie chciał? :-) W tamtym tygodniu zajadałam się mięsem, więc myślę, że w tym orgnizm będzie chciał od niego odpocząć, zobaczymy :-)
niedziela, 4 stycznia 2015
HIT nr 7 - Pieczeń wołowa rozpływająca się w ustach
Przepis ten dedykuję Wszytkim chłopakom, którzy chcą solidnie zjeść. Dziewczyny dla Was też jest ten przepis!
Do zrobienia tej pieczeni wybieram mięso wołowe np. antrykot. Kupuję zawsze kawałek, który ma w sobie najwięcej tej kleistej mazi. Dlaczego?
piątek, 2 stycznia 2015
HIT nr 6 - Wariacje marchewkowe: złocista zupa marchewkowa
Przepis ten dedykuję Wszystkim bez względu na wiek, a w szczególności dzieciom.
czwartek, 1 stycznia 2015
Podsumowanie roku 2014: statystyki i Wasze zmiany
Zacznę od statystyk. Łączna ilość odbiorców mojego bloga na 31.12.2014 to 9 162, a samych wyświetleń w google+ to 19 043.
Blog działa od sierpnia
2014 r. Dla mnie powyższy wynik jest przeogromny i nie spodziewałam się szczerze
mówiąc tego, że ktokolwiek zechce go
czytać. Potraktowałam go jako taki osobisty pamiętnik, w którym będę sobie
gromadziła moją wiedzę, doświadczenia, spostrzeżenia, myśli. Nigdy nic nie
pisałam, nie mam w tym doświadczenia.
środa, 31 grudnia 2014
czwartek, 18 grudnia 2014
HIT nr 5 - Schab na wędliny i na ciepło do obiadu-rozwiązanie "2 w 1"
Przepis ten dedykuję Rafałowi, który już się wkręcił w pieczenie własnego chleba, a teraz eksperymentuje z wędlinami :-)
poniedziałek, 15 grudnia 2014
Podniebny lot, z czym? Z...własnym prowiantem :-)
Do Paryża wyleciałam wieczorem. Mój pobyt opiewał na dwa i pół dnia. Zabrałam tylko torbę podręczną, ale zamiast kosmetyków, ciuchów, co wzięłam? Hm, oczywiście, że....moje zdrowotne rarytasy :-). W pojemniczek zapakowałam sobie sałatkę z makaronu żytnio-razowego, brokuła, czosnku i jajka. Zjadłam sobie ją czekając na lot jako kolację. Do Paryża zabrałam brukselkę (już obraną, aby nie tracić na tę czynność czasu w Paryżu), pora, ugotowanego buraka, obrane i już uprażone orzechy włoskie i laskowe, kaszę jaglaną i gryczaną, ugotowaną marchewkę, gruszkę, mój chleb no i oczywiście czosnkek! Właściciela apartamentu, w którym miałam mieszkać, poprosiłam jedynie o kupienie mi jajek i masła. Czyli miałam jedzenie na całe dwa i pół dnia, bez tracenia czasu na chodzenie po sklepach :-)
niedziela, 14 grudnia 2014
Paris que j'aime...., spontaniczne i szybkie działanie /la réaction rapide et spontanée
![]() |
| Paryż nocą |
No i poleciałam do Paryża. W lipcu 2014 r. wpadła mi do głowy myśl, że chcę znaleźć się w Paryżu, aby "coś" tam załatwić. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Szybko zarezerwowałam sobie najtańsze z możliwych biletów na grudzień. Zrobiłam to szybko, aby przypadkiem sie nie rozmyślić :-) Bo jakbym zaczęła analizować za i przeciw, to pewnie nic by z tego nie wyszło. Zatem poleciałam, załatwiłam sprawę i wróciłam.
Alors je suis allée à Paris. En juillet 2014 une petite
idée etait rentrée dans ma tête que j’aurais aimée me retrouver à Paris pour régler
une affaire. Comme j'avais y pensé, je l'avais fait. J’avais cherché
un billet le moins cher que c’était possible. Enfin je l’avais trouvé mais il n’était
disponible que pour le mois de décembre. J’avais fait une réservation très vite
pour ne pas changer d’avis par hazard. Alors je suis alleé à Paris, j’ai y réglé
une chose, et je suis retourné en Pologne.
Alors je suis allée à Paris. En juillet 2014 une petite
idée etait rentrée dans ma tête que j’aurais aimée me retrouver à Paris pour régler
une affaire. Comme j'avais y pensé, je l'avais fait. J’avais cherché
un billet le moins cher que c’était possible. Enfin je l’avais trouvé mais il n’était
disponible que pour le mois de décembre. J’avais fait une réservation très vite
pour ne pas changer d’avis par hazard. Alors je suis alleé à Paris, j’ai y réglé
une chose, et je suis retourné en Pologne.
Tym razem delektowałam sie jak mogłam moim krótkim pobytem w Paryżu: bez pośpiechu, bez zaliczania kolejnych zabytków-tylko na luzie, spokojnie. Chciałam poczuć prawdziwy klimat Paryża i udało mi się to. Pobyt był magiczny, opiewał pod hasłem Rodin (Rodin to rzeźbiarz i ja go ubóstwiam).
poniedziałek, 8 grudnia 2014
Hit nr 4 - Rosół na smutasowe jesienne i zimowe dni- humor powraca natychmiast!
ZBAWIENNE WŁAŚCIWOŚCI PONIŻSZYCH ELIKSIRÓW:
-dają power na cały dzień, siłę, humor
Znacie lekarstwo, kóre spełniałoby, aż tyle funkcji? Sprawdziłam na sobie. To działa! Serio! Polecam wpis: A co się we mnie zmieniło?. Obok kubka takich mikstur, serwuję sobie talerz duszonych warzyw (a to tak na marginesie).
-dają power na cały dzień, siłę, humor
-leczą depresję
-bezduskusyjnie wzmacniają odporność, ogrzewają organizm, który zimą ulega wychłodzeniu, a wychłodzony organizm, to słaby organizm łapiący wszystkie infekcje
-wzmacniają kości i ścięgna, a to za sprawą kolagenu, który znajduje sie w skórze, chrząstkach-tej mazi, szpiku który jest w kości. Zatem leczą bóle kości i stawów
-z surowym żółtkiem, goją jelita, dlatego dobre dla tych, którzy mają celiakę
-leczą efekt cieknącego jelita (można zrobic test: jak najesz sie buraków i masz zabarwiony na różowo mocz, tzn., że Twoje jelita są nieszczelne)
-odżywiają mózg
-redukują zmarszczki, za sprawą kolagenu
-wzmacniją śledzionę
-bulion z wątroby wołowej z cebulą, imbirem, z dodatkiem żółtek wzmacnia wspaniale watrobę (niedoczynną), poprawia wzrok, jest dobry na zanik mięśni, anemię i wychłodzenie
-szczególnie zalecane sa wywary z kości cielęcych lub wołowych ze szpikiem. Kości gotujemy im dłuzej tym lepiej, po czym dodajemy dużo jarzyn i krótko je gotujemy.
Znacie lekarstwo, kóre spełniałoby, aż tyle funkcji? Sprawdziłam na sobie. To działa! Serio! Polecam wpis: A co się we mnie zmieniło?. Obok kubka takich mikstur, serwuję sobie talerz duszonych warzyw (a to tak na marginesie).
niedziela, 7 grudnia 2014
Menu grudzień
Zimno, zimno! Uh! Jestem bardzo ciekawa, czego mój organizm będzie się domagał w grudniu. Już zacieram ręce :-)
Poniedziałek
No, zaczęłam tydzień bardzo warzywnie.
- śniadanie I: miseczka gotowanej brukselki, dwa uprażone przeze mnie orzechy włoskie, troszkę duszonej cebuli i łyżeczka kaszy jaglanej, oraz 4 łyżki owsianki (podkradłam dzieciaczkom:-)) Oczywiście wszystko na ciepło z przyprawami i ziołami
- śniadanie II: miseczka gotowanej brukselki, 3 łyżki duszonej marchewki, 2 łyżki kaszy jaglanej i duża garść uprażonych orzechów włoskich-wszystko na ciepło i kubek czystego rosołu wołowo-indyczego
niedziela, 23 listopada 2014
Po co ja to robię?
No właśnie. Po co wklejam zdjęcia mojej lodówki z jedzeniem, po co piszę o tym jak sobie to gotowanie organizuję i ile wydaję na zakupy? Absolutnie nie chodzi mi o pokazanie tego jaka jestem super i jak fajnie mam zagospodarowaną lodówkę, jak jestem oszczędna i sprytna…Najzwyczajniej w świecie chcę pokazać, że można, że da radę ugotować sobie zupę, że można się jakoś zorganizować i że to wszystko nie jet aż wcale takie drogie i takie trudne.
Przeżyłam swego rodzaju żywieniowy cud. Mojej córeczce gdy miała 6 miesięcy zaczęło się rozwijać AZS (Atopowe Zapalenie Skóry). Z czerwonych policzków zaczynała się sączyć jakby ropa. Oprócz mojego mleczka, zaczęłam podkarmiać ją mlekiem dla największych alergików, produktem zbożowym SINLAC dla alergików. I nic. Uczulenie zaczęło się przedostawać na rączki. Przez cały tydzień jadłam tyko ryż biały od czasu do czasu słodząc go. Uczulenie nie znikało. Zalecono mi smarować ją maścią z antybiotykiem i sterydami. Nie zrobiłam tego. A co zrobiłam? Po prostu zaczęłam mądrze gotować, bez konserwantów, wybierając tylko polskie, sezonowe warzywa, kasze, ziemniaki…itd. Cukier wyrzuciłam z szafek, zero gotowców w słoiczkach, mlek w proszku, zero konserwantów, żadnych gotowych kaszek, soczków…itd. W grę wchodziło tylko gotowanie w domu. I co? Po dwóch tygodniach córeczce uczulenie zaczęło znikać!
wtorek, 18 listopada 2014
Dziesięć trików na ogarnięcie mojego gotowania
Jest właśnie 21:30. Dzieciaczki już śpią, poćwiczyłam 20 min i teraz jestem na komputerku i piszę ten wpis, a za mną bulgoce już marchwianka i owsianka. A co! Jak jedna rzecz się gotuje to i druga może w tym samym czasie :-) Warzywa raptem obierałam 7 min, a owsianka polega na wsypaniu płatków owsianych i przypraw do wrzątku, ot co! :-)
No tak, ale jak ja to wszystko ogólnie ogarniam? Przejdźmy do konkretów. Mam kilka trików, które usprawniają mi pracę.
sobota, 15 listopada 2014
Czy mądre gotowanie jest drogie?
No właśnie, ile kosztuje takie jedzenie ? Wszyscy mówią, że zdrowe jedzenie jest drogie, ze trzeba mieć dużo pieniędzy i niestety jesteśmy skazani na syf, hm…
Weźmy dla przykładu dzisiejsze moje menu:
czwartek, 13 listopada 2014
środa, 12 listopada 2014
Docenienie przez świat medyczny
.jpg)
Dzięki mojemu blogowi i moim akcjom
prozdrowotnym, dostałam wczoraj propozycję otwarcia we Wrocławiu filii Modelarni
Zdrowia, która w Poznaniu funkcjonuje jako - Wielkopolskie Centrum Odchudzania.
Jestem bardzo zadowolona, że moje akcje pozdrowotne i niewątpliwie mój blog
zostały doceniony przez świat medyczny. To dla mnie ogromny zaszczyt! Jednak
odmówiłam, ze względu na moje dzieciaczki. Oni teraz są moja modelarnią życia :-) Czytajcie
mojego bloga, polecajcie znajomym, nie zginiecie! Dopiero się rozkręcam :-)
Uświadamiajmy się! Nie ulegajmy modom, nowoczesnym hasłom marketingowym. Budujmy zdrowe i mądre pokolenie.
Poniżej wstawiam adres Modelarni Zdrowia w Poznaniu.
wtorek, 11 listopada 2014
niedziela, 9 listopada 2014
Dlaczego nie jem surowizny, tak przecież zdrowych surówek?
No właśnie. Dlaczego ich nie jem, przecież mają tyle cennych witamin? Nienormalna, prawda? A no nie do końca :-) Tutaj chodzi o przyswajalność! Te wszystkie parametry, witaminy są wyekstrahowane w labolatoriach za pomocą odpowiednich odczynników chemicznych. I faktycznie to, co piszą jest prawdą, że marchewka posiada tyle i tyle wit. B, PP, D, E, K, karoten, żelazo i inne.
środa, 5 listopada 2014
Ach raz kozie śmierć i spotkajmy się :-)
Tak sobie myślę, że może w styczniu 2015 r. zorganizuję spotkanie dla tych,
którzy chcą większej dawki informacji, którzy pragną (tak jak ja to zrobiłam) wymienić swój mózg
i ciało na nowe. Mam tyle cennych informacji do przekazania, praktycznych i
konkretnych. Wiem jak to wszystko ugryźć, bo sprawdziłam wszystko na swojej
rodzince. Serio żywienie ma wpływ na nasz mózg, można do tego dodać odpowiednie
ćwiczenia i będzie super! Nie wystarczy tylko wydrukować sobie zdrowy przepis z internetu.
Jedzenie należy potraktować jako całość.
poniedziałek, 3 listopada 2014
Menu listopad
Ubiegły tydzień upłynął pod znakiem dynia. Serwowałam ją prawie codziennie z brukselką, cebulą, brokułem, czosnkiem, cukinią -cuda wianki :-) Mój organizm po oczyszczeniu z toksyn, bardzo fajnie mi podpowiada, co powinnam jeść. Domaga się przede wszystkim warzyw :-) Serwuję mu to, czego w danym momencie potrzebuje, a on odwdzięcza mi się super siłą i dobrym humorem! :-)
No to zaczynamy listopadowy tydzień, sama jestem ciekawa jak będzie wyglądał jadłospis :-)
Poniedziałek
- śniadanie I: duszona cebula w ziołach i przyprawach z ziemniakami, czosnkiem i zieloną pietruszką (cebulę dusiłam 40 min), z czego większość stanowiła cebula. Do tego zjadłam maleńką miseczkę owsianki. Śniadanie rozgrzewające i sycące. Mniam!
- śniadanie II: dwa małe placki ziemniaczane z dużą ilością cebuli
- obiad: rosół wołowo-indyczy z odrobinką makaronu żytnio-razowego, odrobinka marchewki, posypane zielona pietruszką. Na drugie danie zaserwowałam sobie łyżkę mięsa wołowego, łyżkę czubatą kaszy jaglanej, duszoną cebulę, dynię i brukselkę
czwartek, 30 października 2014
Rada na "smutasowy" dzień :-) / Mon conseil pour un jour triste :-)
Wpisując poniższy tekst, zainspirowałam się Beatą Pawlikowską.
Jeśli jesteś zmęczony, osłabiony i nic ci się nie chce,
to znaczy, że jesteś głodny, odwodniony i/lub niewyspany i masz wychłodzony organizm
Zjedz coś mądrego, wartościowego i odżywczego
Nie bułkę ani kotlet z ptasich nóżek
Zjedz kaszę lub ziemniaki
dodaj do tego warzywa duszone i mięso
środa, 22 października 2014
Mój pokaz produkcji chleba (od kłosa aż po chleb)
Maksymalnie wkręcona w mądre żywienie, zrobiłam pokaz produkcji chleba w przedszkolu. Było świetnie! Do przedszkola wparowałam z moimi dzieciakami -pomocnikami 2- letnią córeczką i 4-letnim synkiem. Na wózek zapakowaliśmy ziarna zboża, zakwas, chleby, mąkę, akcesoria: miski, kubki... -wyglądaliśmy jak karawana:" Szła przez pustynię, szła karawana, szła karawana:-)"
| Kłosy zbóż |
środa, 15 października 2014
Hit nr 2- herbata całoroczna dla wszystkich
Przedstawiam Hit nr 2- najlepsza herbata na świecie! :-) W momencie zdrowienia, gdy już mogłam przebiec spokojnie bez zadyszki 20 min, po tym czasie zaczynała mnie boleć noga. Wprowadziłam na stałe herbatę ziołową wg 5-ciu przemian, tzn. nic innego z napoi nie piłam, tylko tę herbatę -oczywiście ciepłą.
poniedziałek, 13 października 2014
Żelazne zasady mądrego jedzenia - śniadanie, obiad, kolacja
W przygotowywaniu posiłków ważne jest to, co jemy, ale równie niezmiernie istotne jest to, jak łączymy posiłki, oraz to co jemy o danej porze dnia. Jemy tylko nasze polskie, rodzime produkty, owoce, warzywa tylko sezonowe, czyli nie jemy np. zimą truskawek, pomidora. Jemy to, co w danej porze roku wyrasta w naszych krajowych ogródkach. Podstawa to umiejętne przyrządzanie posiłków.
Menu październik
Poniedziałek
- śniadanie I: dwie kromki chleba żytnio-razowego (własnego wypieku) z masłem i jajkiem, plus zielona fasolka szparagowa z cebulą na ciepło oraz dwa duszone pomidory z mnóstwem szczypiorku
- obiad: dwie miski kartoflanki plus dwie kromki chleba żytniego-razowego z masłem
poniedziałek, 6 października 2014
"Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło"
No właśnie. nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. W zasadzie to jestem wdzięczna losowi, za to, że nas spotkały te straszne choróbska. Szczęśliwym trafem skumulowało się u nas wszystko w jednym czasie (uczulenie Wiktorii, dziwactwa Mateuszka, moje niedomaganie, więcej w kategorii "Zdrowie i choroby"). Szczęśliwym trafem trafiliśmy na dobrych fachowców. Wiedziałam w którym kierunku mam iść. Szczęściara ze mnie! Wiedziałam po prostu, co mam robić i to robiłam. Zdałam sobie sprawę z tego, co jest ważne. Byłam i jestem blisko dzieciaków. Nie mogłam i nie mogę jeszcze wrócić do pracy. I dobrze! Życie nie ucieka mi przez palce. Nie muszę mieć samochodu, super ciuchów, tony kosmetyków (zrezygnowałam z nich, z tej bezssensownej chemii, a do tego jeszcze kosztownej). To nie jest mi do szczęścia potrzebne! Ale możliwość wstania rano, podania moim ukochanym dzieciaczkom
środa, 1 października 2014
Od czego zaczęłam w moim nowym zdrowym gotowaniu
Po kolei. Wszystko zaczęło się w kwietniu 2013 r.- kiedy całą rodzina trafiliśmy do lekarza ( szczegóły Moja historia choroby, Historia mojego synka, Historia mojej córeczki ). W ramach leczenia, musieliśmy przejść na nowe zdrowe odżywianie.
Na początku zaczęłam od owsianki wg 5-ciu przemian (przepis tutaj Hit nr 1 owsianka wg 5-ciu przemian ). Było to dla mnie nie lada wyzwanie, bo gotuje się ją ok 40 min plus czas na miksowanie, zagotowanie wody, rozlanie do słoików - no to zajmuje jakieś 60 min.
Na początku nie umiałam sobie tego rozplanować.
Na początku nie umiałam sobie tego rozplanować.
Historia mojej córeczki
U mojej córeczki ok 4 miesiąca życia (styczeń 2013 r.) zaczęły się pojawiać różowe polasy. Na początku myślałam, że to taki urok, ale policzki zaczęły się robić coraz bardziej różowe z wyciekającą jakby ropą. Karmiłam piersią. Zachodziłam w głowę, co to może być. Ok 6 miesiąca życia została skierowana na rehabilitacje, bo generalnie wszystko zaczęła robić bardzo szybko, ale jednego etapu pominęła- cos z podnoszeniem główki- to miała być błaha sprawa. Lekarka stwierdziła, że będą wystarczyły dwie wizyty u rehabilitanki i wszystko będzie w porządku. Ale wraz z narastającym uczuleniem na policzkach moja córeczka zaczęła się cofać w rozwoju fizycznym.
wtorek, 30 września 2014
Moja historia choroby - pasożyty, candida
U mnie to było tak, że
mój stan z roku na rok sie pogarszał. Teraz mam 35 lat. Mając ok 25 lat
miewałam dwa, trzy razy w roku wysypkę- pokrzywkę na całym ciele, twarz miałam
spuchniętą tak, że prawie nie widziałam na oczy, a wargi były tak nabrzmiałe,
że dotykały nosa (a usta mam wąskie). Ręce były popękane do krwi, spuchnięte, całe ciało mnie strasznie swędziało no i do tego ból
brzucha i wysoka temperatura. Lekarze wmawiali mi, że to z pewnoscią uczulenie, a ból brzucha to inna sprawa. Nikt nie podejrzewał pasożytów.
piątek, 26 września 2014
Hit nr 1- owsianka wg 5-ciu przemian- od niemowlaka po rodziców i dziadków
Przedstawiam oryginalny przepis na owsiankę wg 5-ciu przemian. Jest ona dla
wszystkich! :-) Przepis pochodzi z książki " Kuchnia Pięciu Przemian dla dzieci zdrowych i alergicznych" Miniki Biblis i Magdaleny Dudek. Gdy moja córeczka skończyła 8 miesięcy jako pierwszy posiłek na
śniadanie podałam jej właśnie tę owsiankę (dotychczas piła tylko moja pierś).
Nie mogła pić mleka w proszku, zresztą nic sproszkowanego (kaszki,
kleików...itd) ze względu na rozwijajace sie AZS (Atopowe Zapalenia Skóry). Zaczęłam od tej owsianki. Nie było żadnego uczulenia. Podawałam
jej tę owsiankę rano i wieczorem.
poniedziałek, 15 września 2014
Spotkanie z Łukaszem Jakóbiakiem
Udało się, spotkałam się z Łukaszem Jakóbiakiem. Na dowód tego wkleiłam zdjęcie. Niestety jest bardzo zamazane, bo nie wzięłam swojego aparatu. Zdjęcie pstryknął mi jeden z uczestników wykładu, no i wyszło jak z za zasłony dymnej. Ale co tam, ważne, że jest! :-) Lepsze takie niż żadne :-).
Łukasz Jakóbiak jest twórcą i prowadzącym internetowy talk-show 20 m2. Rok temu dostał nominację do Wiktora, jako odkrycie telewizyjne. Zauroczył mnie swoją prostotą, normalnością i taką życzliwością.
W wykładach nie uczestniczyłam, bo szkoda mi było pieniędzy, za to spotkałam sie z nim po wykładach. Powiedziałam mu" Łukasz muszę zobaczyć Twoje oczy, bo w ostatnim wywiadzie Edyta Górniak powiedziała, że są piękne " I faktycznie ma ładne oczka z długimi podwiniętymi rzęsami. Powiedział, że ma przekrwione ze zmęczenia. Ze zmęczenia ?? :-):-)
Łukasz Jakóbiak jest twórcą i prowadzącym internetowy talk-show 20 m2. Rok temu dostał nominację do Wiktora, jako odkrycie telewizyjne. Zauroczył mnie swoją prostotą, normalnością i taką życzliwością.
W wykładach nie uczestniczyłam, bo szkoda mi było pieniędzy, za to spotkałam sie z nim po wykładach. Powiedziałam mu" Łukasz muszę zobaczyć Twoje oczy, bo w ostatnim wywiadzie Edyta Górniak powiedziała, że są piękne " I faktycznie ma ładne oczka z długimi podwiniętymi rzęsami. Powiedział, że ma przekrwione ze zmęczenia. Ze zmęczenia ?? :-):-)
Naszła mnie refleksja. Nie trzeba być niewiadomo jakim, aby odnieść sukces. Wygladł całkiem zwyczajnie i zachowywał się normalnie. Normalny, zwyczajny człowiek.
To było ciekawe doswiadzcenie, dobrze, że go zobaczyłam :-)
poniedziałek, 8 września 2014
Cel ustrzelony
Uczestniczyłam w Biegu Solidarności o dystansie 5 km i 200 m. Udało się! Dobiegłam! Ba! Nawet nie byłam ostatnia! :-) Przekraczam metę, zatrzymuję się, pochylam się na dół, aby złapać oddech, unoszę głowę, a tu uśmiechnięta dwukrotna mistrzyni olimpijska Renata Mauer wiesza mi medal! Łał! Udało się! Wcale mi nie chodziło o pobijanie jakiegoś swojego rekordu (mój czas przebiegnięcia trasy był 30 min i 15 sekund), tylko o zrealizowanie postanowienia. Chciałam i pobiegłam. Pierwszy raz w życiu uczestniczyłam w takim biegu :-) Jestem z siebie dumna, bo po starcie wszyscy po kolei mnie wyprzedzali, a jednak nie zniechęciło mnie to. Wygrał jakiś Ukrainiec z czasem prawdopodobnie 16 min.
Menu wrzesień
Poniedziałek
piątek, 22 sierpnia 2014
Moje bieganie
Ano biegam sobie troszeczkę, tak dla dobrego
samopoczucia. Czasami przebiegnę 5 km, a czasami 1 km, a jeszcze czasami 500 m. To zależy jak mi się
chce. Nie mam jakiegoś wypasionego stroju do biegania.
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
Menu sierpień
Poniedziałek
Dzisiaj wstałam o 5-tej rano i ugotowałam dwie zupy: jarzynową i szczawiową :-)
- śniadanie I: Zaserwowałam sobie kubek gorącej owsianki, talerz grochówki (z poprzedniego dnia) z kalarepką i kluseczkami żytnio-razowymi oraz parę listków sałaty z olejem lnianym. Trochę to dziwne jeść jakby obiad na śniadanie, ale własnie ja tak czasami robię :-) Ma być sycąco.
czwartek, 7 sierpnia 2014
Jak wyglądało moje zdrowienie
Niestety niechcący tekst mi się wykasował. Muszę napisać jeszcze raz. Br.....Tak więc proszę o chwilę cierpliwości. W razie czego zapraszam do kontaktu wytrwalablog@yahoo.fr
niedziela, 3 sierpnia 2014
Od czego zaczęłam w moim nowym zdrowym gotowaniu
Od czego zaczęłam w moim nowym zdrowym gotowaniu
Po kolei. Wszystko zaczęło się w kwietniu 20143 r.- kiedy całą rodzina trafiliśmy do lekarza ( szczegóły Moja historia choroby, Historia mojego synka, Historia mojej córeczki ). W ramach leczenia, musieliśmy przejść na nowe zdrowe odżywianie.
Na początku zaczęłam od owsianki wg 5-ciu przemian (przepis tutaj Hit nr 1 owsianka wg 5-ciu przemian ). Było to dla mnie nie lada wyzwanie, bo gotuje się ją ok 40 min plus czas na miksowanie, zagotowanie wody, rozlanie do słoików - no to zajmuje jakieś 60 min.
Na początku nie umiałam sobie tego rozplanować.
Na początku nie umiałam sobie tego rozplanować.
sobota, 2 sierpnia 2014
Od marzenia, po cel i realizację
Często jest tak, ze
rodzi mi się w głowie jakiś pomysł, odkładam go na później z racji innych
obowiązków, a potem całkiem o nim zapominam. I tak oto tym sposobem stoję w
miejscu i nic ciekawego, szalonego się nie dzieje-z mojej winy "Jak sobie
pościelisz, tak się wyśpisz". Wzięłam się w końcu na sposób
piątek, 1 sierpnia 2014
Chleb żytnio-razowy na naturalnym zakwasie żytnio razowym
Zakwas żytnio-razowy:
1 dzień 8:00: mieszam 1 szklankę letniej przegotowanej wody z 7 kopiastymi łyżkami maki zytnio razowej (ciemnej),aż powstanie taka jakby pasta, przekładam do glinianego naczynia i przykrywam ściereczką (ja przykrywam pieluszką tetrową albo gaza kupiona w aptece).
Naczynie najpierw wyparzam i wycieram ściereczką wczesniej wyparzoną i wyprasowaną, a pieluszkę, którą przykrywam naczynie gliniane też najpierw piorę w 95 stopniach i potem prasuję. Chodzi mi o to, aby wszystko było idealne czyste, aby nie wdarły się niechciane bakterie. Moje naczynie gliniane ustawiam niedaleko kuchenki gazowej, aby miał cieplutko
2 dzień 8:00: mieszam 1 szklankę letniej przegotowanej wody z 7 kopiastymi łyżkami maki zytnio razowej i dolewam do wcześniejszego zakwasu (dokarmiam),mieszam i znowu przykrywam ściereczką
3 dzień 8:00: mieszam 3/4 szklanki letniej wody 7 kopiastymi łyżkami maki zytnio razowej i dolewam do wczesniejszego zakwasu i mieszam i znowu przykrywam ściereczką
20:00: mieszam zakwas
Na tym etapie zakwas juz może podwoić swoją wielkość, silnie bąbelkuje zatem wybieramy jak najwieksze naczynie do robienia zakwasu
4 dzień 8:00: mieszam 3/4 szklanki letniej wody 7 kopiastymi łyżkami maki zytnio razowej i dolewam do wczesniejszego zakwasu i mieszam i znowu przykrywam ściereczką
20:00: mieszam zakwas
5 dzień 8:00: mieszam 3/4 szklanki letniej wody 7 kopiastymi łyżkami maki zytnio razowej i dolewam do wczesniejszego zakwasu i mieszam i znowu przykrywam ściereczką
20:00: mieszam zakwas
I tak czynność powtarzamy aż do 7- mego dnia i 8-smego już mozemy robić chlebek przy czym 8-dnia juz nie dokarmiamy zakwasu. Ja juz piekę chlebek na 6-sty dzień, bo wydawało mi się, że później mi sie zakwas jakby psuł, aczkolwiek nie wiem czy to było popsusie czy on tak miał w rzeczywistosi wygladać.
Ważne: nie można pominąć zamieszania zakwasu. Kiedys kilka razy zapomniałam zamieszać wieczorem ( z wyjatkiem dwóch pierwszych dni) i zakwas chyba mi się popsuł. Wolałam wylac i zrobic nowy. Zresztą ja za każdym razem hoduję nowy zakwas, nie zostawiam starego. Mozna sobie nastawic budzik czy przypominacz w komórce.
A teraz chlebek żytnio-razowy
Do wielkiego naczynia (ja uzywam duzego garnka, bo nic innego nie mam) wlewam 1,5 szklanki naszego zakwasu, 4 szklanki mąki zytnio-razowej ciemnej, 2 szklanki letniej wody i 3/4 łyżki soli. Wyrabiam wszystko ręką aż do uzyskania pasty. Mi to zajmuje ok 10 min. Potem ciasto przykrywam sciereczką w ciepłym miejscu na ok 20 min. Potem znowu ciasto wyrabiam ale juz króciutko ok 20 sekund. Nastepnie przekładam ciasto do foremki wyłożonej pergaminem do pieczenia i przykrywam sciereczka i odstawiam w ciepłe miejsce na 4 godziny-powinien bardzo ładnie urosnąć. Ja mam specjalne foremki do pieczenia chleba. Są fantastyczne, ciasto nie przywiera i co najważniejsze nie przechodzi blachą. Foremki może nie są tanie (ok 40, 00 zł), ale cena już dawno mi się zwróciła, bo za taką cenę (wychodzi ok 3,00 zł za bochen) takiego fantastycznego chleba nigdzie się nie kupi. Dla mnie osobiście jest to najlepszy chleb na świecie.
Po tym czasie nagrzewam piekarnik do temp. 230 stopni. Niech sie trochę w tej temperaturze piekarnik nagrzeje zanim włożymy chlebek, aby było jak w piecu. Mój chlebek tuż przed włożeniem do piekarnika nakłówam widelcem, a jak chcemy mieć chrupiżcż skórkę to możemy go skropić wodą. I taki chlebek wkładamy do piekarnika nagrzanego do 230 stopni na 10 min, potem skrecam do 200 stopni i znowu piekę 10 min a potem do 180 stopni i piekę ok 60 min. Od razu wyciagam i obrywam delikatnie z papieru i kładę na kratce metalowej z piekarnika, aby stygł i oddychał od spodu. Na pewno nie zostawiać chleba w foremce, bo sie sparzy od spodu.
Może wydaje się to wszystko czasochłonne, ale w miare upływu czasu stanie się to bardzo szybkie. Ja na przykład podczas śniadania wyrabiam sobie pierwsze dwa chlebki (bo w piekarniku mieszczą się dwie foremki do chleba). Ok południa, gdy jem obiad chlebki wstawiam do piekarnika i się pieką. Podczas sprzatania po obiedzie wyrabiam sobie kolejne dwa chlebki i podczas podwieczorku wkladam je do piekarnika i wyrabiam kolejne dwa i podczas przygotowywania łóżka do spania, pieką sie już znowu kolejne dwa. Przez cały dzień dom jest przepełniony przepysznym zapachem chleba.
Ten chleb jest bez konserwantów, cukru, drożdży. Mąkę kupuję prosto z młyna. Kosztuje ok 22 zł za 5 kg. Z takiej ilości wychodzi ok 5 bochenków-czyli ok 4 zł za bochenek. Za taką cenę nigdzie nie kupi sie takiego chleba. Wogóle nie ważne jaką cenę bym nie zapłaciła, to żaden chleb jakością, smakiem, nie równa sie z tym domowym. Może zwariowałam, ale ja jestem nim zachwycona. Innego juz nie jem :-)
Chlebem nie objadamy się. Dwie kromki dziennie w zupełności wystarczą. Gryziemy powoli. Ma byc jedzony czerstwy! Najlepszy na 4-ty dzień. Ja sobie go dodatkowo pdsuszam w piekarniku. Najierw kroje na małe kwadraciki, suszę tak, że az nie mozna pogryżć. Ssę w buzi jak cukierek. Wtedy je sie go bardzo długo i o to chodzi, bo mieszamy ze śliną, miętoszony dobrze sie trawi. Zobaczysz jak mała kromeczka takiego chleba czerstwego mozna sie najeść. Na śniadania oprócz niego można zrobić sobie owsiankę, ugotować kaszę jaglaną do tego jajko na miękko, dodać duszone warzywa i już, a jak się zje jeszcze gorącą zupę jarzynową to już wogóle będzie hit (szczególnie zimą :-))!
Aha! chlebek zytnio-razowy jest dosyc ciężkostrawny, dlatego możesz sobie zrobić chlebek z maki zytniej i zytnio-razowej lub z samej mąki żytniej.
Powodzenia!
💪💗Jeśli chciałabyś/chciałbyś nauczyć się robić inne wypieki-niekoneicznie tak skomlikowane-typu np. bułeczki w 20 min bez spulchniaczy, drożdży, czy nauczyć się robić np. chlebek z patelni i ogólenie mądrze gotować z dala od konserwantów i cukru, poznać na czym polega mądre gotowanie, poznać jego tajniki, kuchni która nie jest nowinką dietetyczną od roku, tylko swoimi tradycjami sięga nawet 5000 lat wstecz- kuchni, która przywraca radość, energię i zdrowie i jesteś gotowa/gotowy na porządną naukę, to zapisz się na kurs. Pomoge, nauczę, wytłumaczę :-) Oto link https://wytrwala.blogspot.com/2020/06/madre-gotowanie-w-8-tygodni-kurs-on-line.html
Jednocześnie zapraszam do mojego artykułu (kliknij na link) Historia mojej choroby
Udanego dnia!
Izabela Lisek
wtorek, 1 lipca 2014
Artykuł dr Ireny Wartłowskiej
Irena
Wartołowska - Metabolity pasożytów a astma
Irena Wartołowska Lekarz pediatra alergolog Miejsce pracy :
Poradnia Alergologiczna dla Dzieci Z.O.Z. W-wa Śródmieście
ul.Rutkowskiego 12
jako główny czynnik patogenny w powstawaniu astmy
Przed objęciem tej placówki pracowałam w Rabce - dzieci z woj.
warszawskiego uważano za najciężej chore z całej Polski. Przyjeżdżały w stanie
duszności, wyjeżdżały z niewielką lub zupełnie bez poprawy.
Po wprowadzeniu rutynowego odrobaczenia każdego dziecka chorego
na astmę, ustępowały objawy duszności niezależnie od tego, czy dziecko
chorowało od 2 czy od 10 lat. Astma ustępowała u dzieci, ich rodziców i
dziadków. Leczeniem obejmowałam całą rodzinę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















