wtorek, 10 marca 2020

Menu marzec



No i co tam sobie przygotowałam na poczatku marca? Zaznaczę, że nie jem cukru, żadnych sklepowych ciasteczek, nie jem pszenicy oraz nie jem mleka krowiego. O szkodliwości tych trzech produktów przeczytasz wmoim wpisie Diabelska trójca

poniedziałek, 9 marca 2020

To działa! - Komentarz Darii i jej nowe życie


Oto post z 2015 roku. Natknęłam się na niego wczoraj buszujac po moim blogu i stwierdziłam, że muszę go upublicznić ponownie. Nie możesz tego nie przeczytać. A brzmi on tak.

Niedawno dostałam wiadomość od Darii. Jej życie totalnie się zmieniło, od momentu przeczytania bloga i dostosowania się do umieszczonych tam moich wskazówek. Daria pisze o sobie, swoim mężu, dziecku, o straconych kilogramach, o stawach....itd. Najlepiej zrobię, jak wkleję po prostu tutaj jej treść wiadomości (oczywiście dostałam od Darii pozwolenie na publikację jej słów:-). Czytaj i przecieraj oczy, tak jak ja! :-)

niedziela, 8 marca 2020

Jeśli czegoś bardzo PRAGNIESZ, jesli czegoś BARDZO CHCESZ....


Jeśli czegoś bardzo PRAGNIESZ, jesli czegoś BARDZO CHCESZ, wtedy usiądź spokojnie. Weź kartkę papieru, zamknij oczy, skoncentruj się, wyobraź to sobie, potem otwórz oczy, wszystko sobie rozpisz, zrób plan działania, co po kolei, krok po kroku, zapisujac miesiące, dni, lata...itd

piątek, 6 marca 2020

Człowiek SUKCESU. Kim jest?

Ludzie SUKCESU. Kim są? Co jest ich spoiwem, co ich łączy? Ale najpierw o tym, kto może być człowiekiem sukcesu?

środa, 12 lutego 2020

Menu luty


Poniedziałek

Śniadanie
Owsianka z ryżem pełnoziarnistym ugotowana na syropie z gruszek (jak robię taki syrop napisałam w poprzednim wpisie, kliknij na Menu styczeń). Całość posypałam uprażonymi orzechami ziemnymi i laskowymi

Śniadanie II
Gorąca czekolada z żurawiną (skład: kakao, masło, zurawina, cynamon, imbir) i czerstwy chleb zytnio-razowy na zakwasie (mój wypiek). Chlebek wrzuciłam sobie do mojej goracej czekolady, aby namiękł. Do tego wypiłam kubek rosołu wołowego.

czwartek, 16 stycznia 2020

Menu styczeń


Oto co sobie zajadałam w styczniu :-) Drugą połowę tygodnia zawładnęły bataty. Odkryłam je rok temu i od teraz już na stałe goszczą w mojej kuchni. Są bardzo łagodne dla brzuszka-mojego na pewno :-) Choć bataty nie pochodzą z Polski to nie znaczy, że nasz klimat nie sprzyja uprawie tym słodkim ziemniakom. Tak było też z takimi warzywami jak  por, seler, kalafior, fasola szparagowa, brokuły, kalarepa, sałata czy szpinak. Dopiero za sprawą królowej Bony trafiły one do naszych gleb i zagościły już na stałe na polskich stołach. A ziemniaki?

sobota, 4 stycznia 2020

Nigdy nie przestawaj marzyć. Realizuj swoje postanowienia KONSEKWENTNIE. Działać mimo lęku, mimo strachu, mimo tego, że nie jest się wystarczająco dobrym.


No i wystąpiłam na scenie na Międzynarodowym Festiwalu Tańca w Lądku Zdroju. Było CUUUUDDOOWNIEEEE!!!!! Zrobiłam to! Kuźwa zrobiłam! Pierwszy raz w życiu!



Mam 40-ści lat. Większość ludzi mówi, że to już za późno na taniec a tym bardziej za późno na stawianie pierwszych kroków w tej dziedzinie, bo....BO KOŚCI NIE TAKIE. A ja mam głęboko gdzieś takie gadanie. Oczywistym jest to, że kości są nie takie jeśli nie są używane -to normalne, że zesztywnieją. Logiczne. Nawet dziecko z definicji skoczne, ruchliwe i giętkie ma problem z przebiegnięciem 10 metrów lub zrobieniem fikołka, jeśli na co dzień nie rusza się tylko siedzi całe dnie przed komputerem i objada się chipsami. To nawet ono ma problem, aby się poruszać. Więc wniosek jest jeden-trzeba po prostu ruszać się i wprawić kości w codzienny rozruch. I ja tak mam zamiar robić! Nawet stary mercedes hula jak nowiuśki, gdy się o niego stale dba, smaruje te wszystkie trybiki i używa. Dlatego ja jestem właśnie tym przepięknym mercedesem. Kości same w sobie są silne. Koniec kropka.

wtorek, 10 grudnia 2019

Menu grudzień


No to zaczął się grudzień. Mimo iż to już prawie zima to wcale nie jest tak zimno bo w dzień jest temperatura dodatnia 1-5 C. A może ja już nie odczuwam tak bardzo tego zimna bo od 8 lat jem ciepłe, porządnie doprawione posiłki, dobierając jesienią i zima odpowiednie produkty o ciepłej energii-krajowe i sezonowe. Zero cytrusów! Tym sposobem nie dopuszczam do wyziębienia organizmu. Pamiętam te czasy, gdy trzęsłam się jak galareta z zimna i sama myśl o wysunięcia nosa na dwór przybierała mnie o dreszcze. Na szczęście te czasy hen hen daleko za mną :-)

poniedziałek, 18 listopada 2019

Menu listopad


Na początku tygodnia było ciepło aż zadziwiająco ciepło jak dla listopada a potem zrobiło się naprawdę zimno :-) Ziemniaki z  cebulą poszły w ruch :-) Oto co sobie serwowałam do jedzonka :-)

środa, 23 października 2019

Obejrzyj moją prawdziwą historię!!! WIARA, NADZIEJA, DZIAŁANIE


Tak. To moja prawdziwa historia moich dolegliwości zdrowotnych. Byłam na skraju wyczerpania i psychicznego i fizycznego. 7 lat temu położyłam temu kres. Rok 2013 był początkiem mojego nowego życia. Nie była to jednak droga usłana różami a czasami przypominała piekło. Ale nie poddałam się, wygrałam! W filmiku wzięła udział lekarz medycyny Hanna Olejniczak, która była świadkiem mojej przemiany. 

Miłego odbioru! :-)

Izabela Lisek

czwartek, 17 października 2019

Tego nigdzie nie usłyszysz, tego nigdzie nie zobaczysz-POZNAJ MOJĄ PRAWDZIWĄ HISTORIĘ!



BUM! BUM! BUM! A TERAZ NIESPODZIANKA! Słuchajcie! Tego jeszcze nie było! Tego NIGDZIE nie usłyszysz i nie zobaczysz! To historia, która zdarzyła się naparwdę!

Mam małego pietra ale uważam, że trzeba o tym głośno mówić.


Pierwszy raz w Cafe Równik opowiem na żywo jak dokładnie wyglądała moja walka o moje zdrowie, o moje nowe życie, o tym kiedy się to wszystko zaczęło, o tym jak moje dolegliwości niszczyły mi życie i prawie zniszczyły mnie totalnie. Podczas mojej wędrówki o zdrowie potykałam się milion razy. Opowiem Ci jakie błędy popełniałam, jak siebie samą motywowałam o i tym jak NIGDY NIE REZYGNOWAŁAM, NIGDY nie powiedziałam, że NIE DAM RADY, NIGDY NIE TRACIŁAM NADZIEI I WIARY, bo wiedziałam, że droga jaką kroczę jest NAJWŁAŚCIWSZĄ DROGĄ ku zdrowiu. Zamiast stawiać na tabletki i chodzenie po milionach specjalistów postawiłam na MĄDRE DOMOWE GOTOWANIE. Dodam, że na początku nie potrafiłam zrobić porządnie zupy. Zatem droga wymagała ode mnie potwornego SKUPIENIA, ODWAGI I KONCENTRACJI-cel był JEDEN: Nowe życie bez bólu i cierpienia.

wtorek, 15 października 2019

Menu październik



A oto co ja sobie pichciłam na początku października :-)

Poniedziałek


Śniadanie
Dzień przywitałam kawą zbożową z cynamonem i imbirem

sobota, 5 października 2019

Spotkanie p.t "Jak wzmocnić organizm na jesień/zima" - relacja. Było cudnie! By to gęś kulawa kopła-nie zrobiłam zdjęć!


No to dzisiaj odbyło się spotkanie, na którym opowiadałam co jeść w okresie zimowo/jesiennym, jak wzmocnić organizm, kości, stawy...itd. Też opowiadałam o tym jak domowymi "babcinymi" sposobami radzić sobie z przeziębieniami. Słowem 4 godziny konkretnej praktycznej wiedzy do wdrożenia od DZIŚ. No bo na co czekać? Aż choróbsko dopadnie? Nie! Nie! My działamy zawczasu! Jesteśmy sprytne!

środa, 25 września 2019

Szkolenie "Jak wzmocnić organizm na jesień/zima"




Witaj! 

Zapraszam Ciebie na spotkanie, które poprowadzę we Wrocławiu 5 października p.t "Jak wzmocnić organizm na jesień/zima"



Jesienią i zimą powinnyśmy szczególnie dbać o to, co znajdzie się na naszym talerzu. Nasze organizmy ze względu na niską temperaturę na zewnątrz szybko tracą ciepło a to jest podstawą do wielu infekcji i wielu chorób i niedomagań,wiecznych przeziębień, bólu kości i stawów, zapalenie płuc, anginy, zapalenie oskrzeli. To ciepło organizmowi powinnyśmy dać nie tylko otulając się ciepłym szalikiem czy ciepłą czapką ale też odpowiednim jedzeniem a w zasadzie przede wszystkim nim. 



piątek, 13 września 2019

Menu wrzesień



Jest wrzesień. Jeszcze ciepło na dworze ale pamiętajmy, że w przyrodzie to już jesień. Poranki i noce są coraz chłodniejsze. Zatem ciepłe śniadanie i kolacja są obowiązkowe-jeśli nie chcemy łapać infekcji na jesień/zima. Ja nie łapię ;-)

sobota, 31 sierpnia 2019

Kawiarnia Równik- bo wszyscy jesteśmy równi!!!!!


Witajcie! Mam dla Was świetne wieści do podzielenia się. Właśnie wyszłam z restauracji Równik we Wrocławiu, gdzie prowadzono ze mną wstępne rozmowy na temat wprowadzeniu moich potraw, herbat...do stałego menu tej wspaniałej i wyjatkowej kawiarni. Dlaczego ta kawiarnia jest tak wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju i dlaczego nigdzie indziej nie ma takiej kawiarni ani we Wrocławiu ani w Polsce? Bo kelnerami są młode osoby niepełnosprawne. 

niedziela, 18 sierpnia 2019

poniedziałek, 8 lipca 2019

Menu lipiec


Uf! Jak gorąco! Buch jak upalnie! :-)  No i fajnie a od czego jest lato? Oto czym raczyłam się na początku lipca.

sobota, 22 czerwca 2019

Menu czerwiec



Cieplusio, cieplutko :-) Oto jak wygladało moje tygodniowe menu podczas cieplutkich dni czerwcowych :-)

poniedziałek, 20 maja 2019

Menu maj



Maj. Wcale nie taki ciepły w tym tygodniu. Zimno, ponuro...ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie? Odpowiednie jedzonko od razu ociepla serduszko, ducha i ciało :-) Zapraszam na moje menu. Może coś wyłapiesz pod siebie ;-)

poniedziałek, 15 kwietnia 2019

Menu kwiecień


Początek kwietnia. No pogoda nas nie rozpieszcza. Dlatego moje posiłki są jakby jeszcze zimowe ale przełamane wiosennymi dodatkami: zieleniną, sałatą. Wszystkie posiłki nadal spozywam na ciepło. W zasadzie to degustuję je ciepłe cały rok, tyle, ze dobieram odpowiednie produkty, które oferuje nam na dany czas przyroda i stosuję odpowienią obróbkę termiczną: raz dłuższą raz krótszą trwającą zaledwie kilka sekund-to wszystko w zależności od danej pory roku-czyli stanu pogody :-)

środa, 13 marca 2019

Menu marzec


No to już będzie troszkę bardziej wiosennie. To znaczy nadal jem to, co zima, ale potrawy juz nie sa tak długo gotowane co zimą, dodaje mniej pzrypraw i skrapiam wieksza ilością cytryny. Ale jak to się przedstawia w realu, przedstawiam w moim menu

poniedziałek, 25 lutego 2019

Relacja ze spotkania "Wymień swój mózg i ciało na wiosnę :-)"



No i w piątek rano odbyło się spotkanie p.t „Twoja wiosenna wymiana mózgu i ciała na wiosnę”. Minęło dwa dni a ja jeszcze jestem pod wrażeniem, jeszcze emocje ze mnie nie zeszły.

poniedziałek, 11 lutego 2019

poniedziałek, 14 stycznia 2019

Menu styczeń




Ok. Dzisiaj poniedziałek 7 stycznia i staruję z zapisywaniem mojego menu z bieżącego tygodnia. Od razu przepraszam za jakość postu, ale przez zdjęcia troche mi się to porozjeżdżało.

niedziela, 13 stycznia 2019

Wymień mózg i ciało na wiosnę-spotkanie we Wrocławiu




Zapraszam na spotkanie we Wrocławiu ze mną, dzięki któremu (to znaczy dzięki powierzonym Tobie zadaniom kulinarnym i nie tylko) odzyskasz radość, zwiewność, odtrujesz mózg, organizm, poprawisz sylwetkę, poczujesz się lekko i być może odzyskasz zdrowie i samą/samego siebie na nowo.

Oto szczegóły:

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Menu grudzień


No i startujemy. Na co w tym tygodniu  miał ochotę mój organizm? Zdjęcie mówi samo za siebie. Takie eksperymenty pod koniec tygodnia :-)

czwartek, 29 listopada 2018

Menu listopad


Ok. Jest 21 listopada i wpisuję tutaj moje menu. Dzisiaj pierwszy raz spadł śnieg!!!! Ale fajnie. Może będzie go więcej niż w tamtym roku :-) Zaoptarzyłam się w porządne ocieplone spodnie, ocieploną kurtkę i buty śniegowce-więc mogę stać cały dzień i ani nie drgnę. Będzie mi cieplutko :-)

niedziela, 25 listopada 2018

Pytanie Czytelniczki na temat candidy



Dzisiaj jedna ze wspaniałych Czytelniczek z facebooka, zadała mi pytanie:

„Iza , a skąd czerpałaś wiedzę, co wolno a czego nie przy candidzie ? Na internecie pisze , że powinniśmy jeść produkty o niskim indeksie glikemicznym , że należy zrezygnować z ziemniaków , warzyw , które zawieraja dużo skrobi np dynia . A ja właśnie lubie ziemniaki z duzo ilością masła klarowanego czy zupe krem z dyni ....”

sobota, 24 listopada 2018

Nie ma co! Trzeba działać! - rozliczenie 2017 roku



A tak było w 2017 roku 😃

Listopad 2017

No właśnie. Nie ma co!  Trzeba działać! Wczoraj z mężem jak dzieci usnęły usiedliśmy sobie na spokojnie i stwierdziliśmy, że musimy przeorganizować nasze życie. No właśnie. Tak się tym wszystkim nakręciłam, że wstałam dzisiaj o 4:30 i poszłam potruchtać i wykonać kilka ćwiczeń oddechowych. 15 min świeżego powietrza a człowiek czuje się jak nowo narodzony.

piątek, 23 listopada 2018

Plan na 2019 Kierunek, Cel, Koncentracja, REALIZACJA




No dobra. Trzeba ruszyć porządnie z kopyta! Yyhaaaa! 💃Nie ma czasu do stracenia. Trzeba brać byka za rogi i zabrać się w końcu za realizację marzeń. Już TERAZ mam zamiar się za nie zabrać, bo realizacja ich, daje mi ogromną satysfakcję. Ale nic się nie zadzieje, jeśli nie będę intensywnie i skutecznie działać!!!

wtorek, 30 października 2018

Menu październik


Październik jest nadzwyczaj bardzo ciepły zatem  mój organizm dostraja się do panującego klimatu

sobota, 13 października 2018

Konferencja na temat candydozy i alergii



I tak szybciutko.

Zapraszam na konferencję o candydozie i alergii do Poznania 20 października 2018 do budynku Sky Nobel. Spotkanie będzie trwało od 9:00 do 17:00 Bilety można kupić online do 14 października ale być może będzie można jeszcze je kupić w dniu konferencji. 

Obok wyśmienitych lekarzy i specjalistów będę miała i swoje króciutkie wystapienie.

Zapraszam!

Link do wydarzenia

https://www.facebook.com/events/2659374117621361/

Jeśli masz pytania, wejdź na powyższy link i wyślij wiadomość do organizatora.

wtorek, 2 października 2018

Menu wrzesień


Wrzesień mamy wyjątkowo ciepły w tym roku ale mój organizm już czuje nadchodzące chłody i pragnie pożywienia ciepłego, energetycznego, które uchroni go przed infekcjami.

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Mamo, spójrz na niebo! :-)


- "Mamo, zobacz a tam jest owca albo koza. Nie, ustalamy, że jednak owca ok?"
- "Ok 😊" odpowiadam

Chwila, której nie zabierze mi NIKT. Można mi zabrać wszystko ale tej relacji z dzieckiem nikt mi nie ukradnie, zabierze, zawłaszczy. To te chwile czynią mnie bogatą i to o nich będę pamiętać, wspominać będąc staruszką. Co tam błyskotki, czysta kanapa....fe! Głupie bzdury. To te relacje z dzieckiem-prawdziwym cudem natury zakorzeniają się głęboko w duszy, sercu, umyśle, karmiąc szczęściem każdą komórkę mojego ciała. Ta autentyczność, prostota, prawdziwe aż po same korzenie relacje, bliskość czyni życie prawdziwym, szczęśliwym, radosnym. I czy potrzebne są do tego drogie błyskotki? Nie! Wystarczy trawa, synek leży na moim brzuchu (czuję jego piękny zapach włosów...cudo!) i niebo. To jest nasz świat, nasza bajka, nasz kod. Tworzyć bajkę w otaczającej nas rzeczywistości? Tak! Dlaczego by nie? ❤️


poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Menu sierpień



W zeszłym tygodniu miesiącu były prawie same warzywa i owoce a w tym bardziej konkretnie. W końcu są strączkowe, troszkę rybki, troszkę orzechów, troszkę jajka...Tak chce organizm-idę za jego głosem. Wykorkowałby, gdyby jadł tylko warzywka i owocki (przynajmniej mój ;-)).

niedziela, 15 lipca 2018

Menu lipiec- czyżby samoistne oczyszczanie, usuwanie pasożytów, zanieczyszczeń jedzeniem?


W tym poście liznę troszkę temat oczyszczania, usuwania pasożytów za pomocą jedzenia.
Jest połowa lipca. I oto na co mój organizm ma ochotę w tym tygodniu. Na gorzkie-potwornie gorzkie i na kwaśne-potwornie kwaśne smaki. Czyżby organizm chciał się naturalnie oczyścić, "coś" zalega? Nie wiem. Tak prosi mój organizm, więc tak mu serwuję. A po czym wiem, że to co mu daje, mu służy? Ano po tym, że po zjedzeniu, spożyciu danego produktu czuję w brzuchu raj, dostaję ogromny przypływ energi, czuję się lekko na ciele i duszy. Dobra, przejdźmy do konkretów, bo zatrąca to o jakąś filozofię, tak mozna gadać bez końca a zegar tyka i czas leci.

piątek, 15 czerwca 2018

Menu czerwiec


Oto moje menu na koniec czerwca. Ale zimno. 16 stopni Celsjusza. Nic dziwnego, że chce mi się mięsa, ziemniaków, rozgrzewającej kaszy gryczanej, grochu. Jesli lubisz kulinarne dziwadła, to szczególnie polecam Ci skupić się na wtorku bo tam zrobiłam na ostro zupę orzechową. Wyszła boska. W środę jest groch i piszę jak go robię, aby nie mieć po nim gazów. Jest też mowa o wizycie w toalecie. W czwartek jest przepyszna sałatka z wiśni i świeżych liści szczawiu. Owoce jemy same ale fajnie je łaczyć z zielonymi liściowymi warzywami (sałata, szpinak, roszponka). Są wtedy lepiej strawne.  Wsobotę jest krem czekoladowy i kotlety mielone bez bułki tartej i jajka. Może coś Ci z mojego menu podpasuje?

czwartek, 15 lutego 2018

Menu luty

Poniedziałek


śniadanie I: 7:00
Ale wygłodniałam. Po wczorajszym balu karnawałowym trwającym do 5:00 rano, chce sie jeść tym bardziej, że ja nie siedze przy stoliku. Ja tańcuję do upadłego :-)
Dwa kotlety mielone, i sałatka z dwóch ogórów kiszonych z cebulka, ziołami i przyprawami. Zamiast bułki w masie na kotlety był czerstwy namoczony chleb żytnio-razowy (wypiek własny) a zamiast panierki z bułki tartej była mąka żytnio-razowa. Kotleciki smazone na smalcu. 

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Menu styczeń



A bałwan czeka na ulepienie...:-)

Niedziela 31 grudnia
Sylwester! Z mężem i dziećmi byliśmy na zabawie karnawałowej w górach. Było super. Dzieciaczki balowały do 1:00 w nocy. Dały radę urwiski. A ja ubrałam sie w czerwoną kreację swojego projektu i sama ręcznie szyłam. To, że się nie rozpruła - to był cud. Spódnica była z prześwitującej czerwonej koronki. Była do kostek a nie do samej ziemi bo mam ładne stópki i kostki i lubię je eksponować. Zprzodu ciut krótsza. Jak się kręciłam to cudownie się kreacja unosiła. Była zwiewna jak motylek. Z przodu  miała rozcięcie a pod miałam czerwoną miniówke oby majtek mi nie było widać :-) Butki czerwone na obcasie i duże czerowno-granatowe kolczyki. No fajnie to wyszło :-)

środa, 3 stycznia 2018

Postanowienia noworoczne....



Moim postanowieniem w tym roku jest nie mieć postanowień noworocznych, hi, hi, hi :-) Czyli? Czyli żyć z dnia na dzień bez patrzenia w przyszłość i bez oglądania się wstecz.  W sumie to takie podejście do życia stosuję już od kilku miesięcy i cholernie dobrze mi z tym. Mam w nosie co będzie za 5, 10 lat. Wyzbyłam się całkowicie czarnowidztwa i jakiś lęków. Nie ma sensu nad tym rozmyślać. Działam SPONTANICZNIE i robię to, co mi w duszy gra. Teraz wyznaję zasadę, że jeśli człowiek robi to, co w sercu mu gra-to los go pokieruje w dobrym kierunku według jego własnych upodobań i zamiłowań  tym sposobem będzie w życiu ciągle spełniony i po prostu szczęśliwy.

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Menu grudzień


Oto moje menu z początku grudnia. W pierwszej połowie tygodnia było zimno więc jedzenie było bardzo energetyczne i rozgrzewające. Pod pod koniec tygodnia zrobiło się cieplej więc jedzenie nie było już tak naładowane energią.

piątek, 17 listopada 2017

Menu listopad-dużo zdjęć i przepisów

Oto moje menu z początku listopada. Jest tutaj dużo zdjęć potraw, przepisy (m.in boskie puree, propozycje na dziecięce urodziny, ciepłe lody, knedle bez pszenicy, budyń z żółtka bez mleka....), informacji dlaczego np. nie mam zaparć i co je wywołuje, dlaczego moje dzieci nie chorują, dlaczego powinnyśmy brać przykład z dzieci z tego jak jedzą.... Słowem przez 10 dni opisuję dokładnie moją codzienność. Dodam, że nie piję mleka krowiego, nie jem cukru i nie używam białych mąk.

wtorek, 31 października 2017

Menu październik


Po pierwsze. Trochę, trochę? Przeogromnie mi głupio, że wstawiam te moje menu nieregularnie i z przeogromnym opóznieniem. Kurde. Jestem zabiegana na maksa ale kurcze to nie jest wymówka! 10 min. dziennie można poświęcić na napisanie tego, co sie zjadło danego dnia. No bez przesady. Można to nawet zrobić z prawie zamkniętymi oczami wiec nie będę pisać, że musiałam zrobić to i tamto, nie będę się żalic i siebie usprawiedliwiać. No bo po co założyłam zakładkę "Menu miesiąca?" Ano po to, aby sobie porównać jak zmienia się moje odżywianie z miesiaca na miesiąc, z roku na rok, jak to ewouluje, jak organizm się zmienia i jego preferencje i zapotrzebowania...itd. A dla Was Kochani Czytelnicy może to być inpsiracja do tego, że MOŻNA żyć bez chemi a życie bez zamulonego mózgu jest całkiem inne, w ładniejszych kolorach, takie jakby bardziej trzeźwe...itd. Dlatego obiecuje poprawę z terminowością wstawiania postów. Zawsze w takich przypadkach sobie mówię "Iza nawaliłaś, dałaś ciała. Trudno! Idziesz dalej iiiii do przodu Yyy ha !" I zawsze wieszam sobie takie teksty na lodówkę rysując serduszka, słoneczka, aby sie nie przejmować, nie biczować, żeby nie patrzeć wstecz. Było minęło, mówi się trudno. Trzeba się otrzepać z kurzu i z dziarską miną kroczyć do przodu i realizować to, co się sobie założyło. Nie ma sensu płakać nad rozlanym mlekiem. Co było a nie jest nie liczy się w rejestr. Zatem dobra, nawaliłam ale kroczę dalej.

piątek, 8 września 2017

Menu wrzesień


Poniedziałek

  • śniadanie I: grochówka i troszkę bułeczki kukurydzianej z masłem
  • obiad: ryba bez warzyw
  • kolacja: woda z jajkiem

Wtorek

  • śniadanie: wywar warzywny  z marchewki, pietruszki, pora zmiksowany z dwoma jajakmi
  • sniadanie II troszkę soku z aroni, samej aroni , duszone jabłko
  • obiad: 15:00 gulasz wołowo-borowikowy sam sos-3 talerze, plus podgarle i duszona marchewka
  • kolacja: nic

Środa

  • śniadanie I 9:30: wywar z maku plus sałatka z selera, marchewki, maku
  • śniadanie dwa: 11: 00 kakaoz masłem plus odrobinka bułeczki kukurydzianej z masłeem
  • obiad: 15:00 Zupa marchewkowo pomidorowa z cebulą na wywarze z kości cielęcej plus czerwona soczewica z cebulą, podlana zupą z glonamai wakame
  • kolacja: nic

    Czwartek
    • śniadanie: 10:00: Woda z masłem i imbirem i miodem gotowana 3 min i zmiksowana i wypita. Potem kasza kukurydziana ugotowana na rzadko z masłem i imbirem, kurkuma, skropione cytryną. W kaszy było troszkę kaszy jaglanej. Oj, oj kaszy jaglanej to za bardzo teraz nie trawię.
    • obiad 15:00: Kilka łyżek kefiru owczego z kurkumą, kminkiem, przeogromną ilością pieprzu ziołowego, przeciśniętym przez praskę czosnkiem i szczypta soli. Potem uduszony por.
    • kolacja 19:00: Zupa z  liści brokuła. Liście z kilku brokułów (ludzie wyrzucają w zieleniaku, a ja je zbieram-kopalnia witamin-większa niż w samym brokule) gotowałam 5 min w wodzie z kurkumą, masłem, imbirem, solą, czosnkami przeciśniętymi przez praskę. Potem wszystko zmiksowałam. Pycha!

      Piątek
      • śniadanie 8:00: duszony szczypiorek ze skwarkami ze słoninki. Godzinę później duszone jabłka z  nektarynką
      • obiad: 14:00 Duszony seler, liście marchewki, biała pietruszka, por na masełku klarowanym i odrobinę kefiru z czosnkiem.
      Potem już nic. Nie byłam głodna. Wypiłam jedynie kompot z jabłek, agrestu i czereśni a  o 18:00 ciepłą wodę z sola. No nie wiem o co chodzi z ta wodą z solą. Bardzo mi się chce słonego. Kiedyś miałam taka fazę na sól, że gotując makaron żytnio-razowy w osolonej wodzie wypijałam tę słoną wodę i czułam się jak w raju.

      Sobota
      Wycieczka w góry i suchy prowiant
      • śniadanie I: W autokarze 8:00 : ciepła owsianka ze słoika
      • śniadanie II: 11:00: dwie czerstwe kromki czerstwego chleba żytnio-razowego
      • obiad: 14:00Najpierw uprażone orzechy, własna czekolada a potem jajka
      • kolacja w domu 19:30: ciepła sałatka z buraków, cebuli, czosnku, majonezu, chrzanu z mnóstwem ziół i przypraw
      Niedziela
      O 7:30 wypiłam kawę czarną z miodem. Kawę gotuję 3-5 min w towarzystwie cynamonu i imbiru. W ten sposób naturalnie usuwam kofeinę, tworząc z mojej kawy cudowny, nie zakwaszający, zdrowy napój.
      • śniadanie: 10:00 Owsianka z bloga
      • obiad: 14:30 Ziemniaki z koperkiem i przeogromną ilością masła (1/3  kostki)
      Potem już tylko popijałam kompocik z jabłka i wiśni.                                               
      I to koniec :-)

      środa, 12 lipca 2017

      Menu lipiec


      Tak sobie zapisuję godziny posiłków, bo widzę, że mój organizm powoli przechodzi  z 5-ciu posiłków na trzy lub dwa. Jeszcze nie ma stałych konkretnych godzin. Dopiero sobie to układa powoli. O co mniej więcej chodzi w ilościach posiłków  w ciągu dnia, napisałam w poście Zmiana w częstotliwości spożywanych posiłków. Kliknij na link.

      piątek, 30 czerwca 2017

      Menu czerwiec-Hura! Przełom w częstości spożywanych posiłków :-) YES!!!


      Jezu jak sie cieszę, z tych magicznych wskrzeszeń! :-)


      Ale fajnie, fajnie! Od momentu mojej jelitówki, która przeszłam 3 tygodnie temu (kliknij na link Jelitówka kontra lekarstwa i probiotyki), jem 2 -3 razy dziennie. Ale super! Hura! Jaka wygoda. Dotychczas mój organizm wołał o 4-6 posiłków dziennie. Nie powiem, aby to była łatwizna szczególnie gdy nie je się nic na zewnątrz i wszytsko raczej ciepłe. Ciagle trzeba latać ze słoikami i termosami. No nie jest tak, że przez cały dzień jem tylko np. owsiankę. Mój organizm potrzebuje różnorodności, każdy posiłek składa się z czegoś innego i zazwyczaj ciepłego. Ale teraz odczułam luz w gotowaniu. Rany ile wolnego czasu, mniej zmywania, zastanawiania się-co zjeść. Dawno czegoś takiego nie doświadczyłam. tzn od ok 4 lat. Ale LUZ! LUZ! Ale przebosko! Codziennie się modlę, aby mi tak zostało. Zobaczymy :-)

      piątek, 16 czerwca 2017

      Jelitówka kontra lekarstwa i probiotyki


      Tydzień temu dopadła mnie jelitówka, rozwolnienie czy rotawirus czy jakieś zatrucie. No nie wiem sama jak to nazwać, bo przeciez ja do lekarza nie pódję ;-) A po co? Żeby tracić czas i dostać masę badań i tabletek? Eeee tam! :-)

      No dobra. Dopało mnie już w niedzielę wieczorem. W sobotę byłam cały dzień na truskawkach i zjadłam na plantacji 3 nieumyte soczyste czerowne owoce z krzaczka. Czy to od tego? Eeee-chyba nie.

      czwartek, 25 maja 2017

      Menu maj


      Końcówka maja, więc wpisuję sobie moje menu z końca tego miesiąca. Jak widzisz robię to od kilku lat. To takie fajne zestawienie tego, jak wygląda moje menu teraz a jak kilka lat temu. Jest troszeczkę inne za każdym razem, ale zawsze jest bez mąki pszennej, cukru i mleka krowiego.

      środa, 5 kwietnia 2017

      Menu kwiecień



      No to zaczynam moje kwietniowe menu. Robię to już na początku kwietnia, aby nie mieć zaległości :-)